Dziekanat - jama smoka czy punkt obsługi studentów?

Zdajesz maturę z matematyki bo MUSISZ?  ==> Zobacz Ekspresowy Kurs Maturalny <==  i przygotuj sie do matury nawet w 7 dni!

Dziekanat - jama smoka czy punkt obsługi studentów?

Big_smok

O paniach (nie wiedzieć czemu, ale to stanowisko pracy na każdej w zasadzie uczelni w Polsce jest wyjątkowo silnie sfeminizowane) z Dziekanatu krążą legendy i kawały, niektóre ewidentnie ubarwione, niektóre mniej. Ale jak w każdej bajce – jest w nich ziarnko prawdy…

Dziekan rozmawia z bogiem. Pani z dziekanatu JEST BOGIEM!

Ten humorystyczny śródtytuł naprowadza nas na podstawowe zagadnienie – profil psychologiczny typowej pani z dziekanatu. Syndrom boga czy wszechwiedzy w połączeniu z opryskliwością, nieróbstwem i niedbalstwem – tak wygląda stereotypowa pracownica tej jakże ważnej dla każdego studenta instytucji. Ja sam zwiedzając kilka Dziekanatów rzadko trafiałem na jakiekolwiek większe trudności, choć nie oznacza to, że zawsze wszystko odbywało się zgodnie ze standardem obsługi klienta (studenta).

Nie zanudzając długimi historiami wystarczy, że wspomnę o pani odbierającej telefon. Zamiast standardowej formułki: „Tu dziekanat wydziału XX. Słucham” usłyszałem wielce zachęcające: „Czego?”. Moi towarzysze broni często mieli przygody z zagubionymi indeksami lub kartami egzaminacyjnymi, ale cóż – błądzić jest rzeczą ludzką, nie czepiajmy się.

Jak wytrenować smoka?

Przyjmijmy na początek, że praca w Dziekanacie jest wyjątkowo stresując i frustrująca. Siłą rzeczy więc na co dzień miłe panie - matki, żony, kochanki – podczas tych 8 godzin pracy przemieniają się w prawdziwe smoki. Nie oznacza to, że jesteśmy niczym dziewice skazani na pożarcie. Wystarczy stosować się do kilku ogólnych zasad i powinniśmy przeżyć.

Przede wszystkim – nie należy nadużywać ich cierpliwości. Idealnym rozwiązaniem jest niepokazywanie się w Dziekanacie przez cały okres studiów, ale – niestety – indeks musi być złożony, a legitymacja podbita. Tym niemniej, nazbyt częsta obecność danego studenta może sprowokować do ataku, a wtedy należy salwować się błyskawiczną ucieczką. Codzienne dopytywanie się o – być może nawet dla Was istotne – różne kwestie nie jest dobrym rozwiązaniem, lepiej zdać się na starszych studentów, którzy wiedzą wszystko lepiej, bo wszystko to już przeżyli.

Kolejna kwestia – stosunek do pań. Student, jako najniższa forma uczelnianego bytu, winien okazywać absolutny szacunek i posłuszeństwo istotą wyższym. Zawsze, nawet gdy drzwi są otwarte, należy pukać, a następnie odczekać słuszną chwilę. Wchodząc należy przywitać się z widocznym ukłonem, a już podczas próby załatwienia swojej sprawy słowo przepraszam winno być używane średnio co dwa – trzy słowo. Być może przekona to je na tyle, by odstąpić od ataku.

Terminy, największa bolączka tak studentów, jak i Dziekanatu. Pamiętajcie – jeśli termin złożenia indeksu upływa, dajmy na to, 30 września, powinniście być już gotowi na co najmniej 2 tygodnie przed. Później może się okazać, że dnia 28 września nie przebijemy się przed kordon innych studentów i smokowatości pań z Dziekanatu.

To wszystko, więcej porad udzielić nie można. Potraktowałem ten temat mocno humorystycznie - mam nadzieję, że w Twoim przypadku trafisz po drugiej stronie na wyrozumiałą Panią, która pomoże Ci w każdej sytuacji.

Podziel się z innymi

Inni czytali także:

Komentarze (4)

  • Avatar
    dada

    masakra czyli zycie studenta jest ciezkie

    18 wrzesień 2013 13:52
  • Avatar
    dada

    a duzo trzeba sie uczyc na wykłady zawsze pytaja

    18 wrzesień 2013 13:52
  • Avatar
    Joanna

    no jasne! Nie przesadzajmy, trzeba im pokazać że nie jest się śmieciem. Ja przykładowo kiedyś zadzwoniłam i zamist odpowiedzi na moje pytanie usłyszałam co panią to obchodzi. Odpowiedziałam no faktycznie przepraszam, moje studia rzeczywiscie mało mnie obchodzą ale pani tutaj jest żeby udzielić mi informacji... i odrazu inny stosunek do rozmówcy był. nie przesadzajmy, trzeba wiedzieć że jesteśmy studentami i to dzięki nam mają one prace...

    20 wrzesień 2013 10:11
  • Avatar
    anonim

    Hahah :D Bardzo dobrze napisany tekst. Na pewno przydają się dwa podstawowe czynniki, Baardzo wysoka kultura osobista (czasami nawet nad wyraz) + zimna krew, to jest podstawa :)

    14 styczeń 2017 16:26

Dodaj swój komentarz *: