Inżynier budownictwa (kierownik budowy) - zarobki, opinie i komentarze.

Zdajesz maturę z matematyki bo MUSISZ?  ==> Zobacz Ekspresowy Kurs Maturalny <==  i przygotuj sie do matury nawet w 7 dni!

Big_budownictwo

Kierownik budowy jest wykwalifikowanym specjalistą z zakresu budownictwa i nadzoru budowlanego, stąd też aby móc starać się o jego posadę, należy przede wszystkim ukończyć studia na kierunku budowniczym. Oferowane są one głównie na uczelniach politechnicznych. Po nich uzyskuje się tytuł magistra inżyniera. Przydatne będą także wszelkie kursy zarządzania zespołem pracowników. Osoba aplikująca na to stanowisko powinna mieć przede wszystkim ogromną wiedzę, a także doświadczenie zdobyte przez lata pracy na budowie na niższych stanowiskach. Poza tym musi umieć zarządzać zespołem, myśleć strategicznie, umieć pracować pod presją czasu i dostosowywać się do żądań swoich przełożonych. Należy też zdać specjalny egzamin dający uprawnienia budowlane.

Jak wygląda praca inżyniera budownictwa (kierownika budowy)?

Kierownik budowy to osoba, która może wykonywać swój zawód w biurze projektowym lub firmach budowlanych. Jest to nadzorca całego procesu powstawania budowli, w zależności od konkretnej specjalizacji, którą zajmuje się kierownik. Może być to na przykład osoba weryfikująca postępy na budowie, mająca uprawnienia rzeczoznawcy. Może wykonywać projekty do szczegółowej dokumentacji budowy w biurze projektowym. Najpopularniejszy jest zawód kierownika robót, który polega na czynnej weryfikacji postępów pracowniczych, rozdzielaniu zadań, kontrolowaniu bezpieczeństwa pracy na budowach.

najlepsze studia

Ścieżka kariery inżyniera budownictwa (kierownika budowy)

Mówi się, że według oficjalnych danych zarabia się w tym zawodzie między3-5 tysięcy złotych brutto. Rzecz jasna nie jest to kwota tożsama dla każdej ze specjalizacji, jakimi może zajmować się inżynier budownictwa. Poza tym jego zarobki są też uzależnione od firmy, w jakiej pracuje oraz konkretnej inwestycji, jaką nadzoruje. Jest to jednak bardzo dobrze opłacany zawód, dzięki któremu można śmiało piąć się po szczeblach kariery. Zaczyna się zazwyczaj od roli najmniej znaczącego pracownika budowy, które ledwo co ukończył odpowiednie studia, a można skończyć jako specjalista z zakresu inżynierii budownictwa, co daje już pewien prestiż i konkretne zarobki.

Ile zarabia inżynier budownictwa (kierownik budowy)?

Zarobki jak w każdej branży mogą się drastycznie różnić i często są zależne od miejsca w którym wykonuje się zawód. Możemy jednak przyjać, że osoba na stanowisku inżynier budownictwa (kierownik budowy) zarabia około 5700 zł miesięcznie.

Zobacz także: Poradnik: Jak wybrać studia i zarabiać duże pieniądze po studiach?

Podziel się z innymi


Powiązane kierunki studiów

Komentarze (11)

  • Avatar
    Ewa

    zero wypowiedzi? ludzie na tym stanowisku- wypowiedzcie się jak jest naprawdę w realu

    30 lipiec 2014 19:46
  • Avatar
    Damian

    Pisał to ktoś, kto nie ma wielkiego pojęcia o tym zawodzie. Po pierwsze nie ma stanowiska inżynier budownictwa (inżynierem budownictwa można zostać po skończeniu odpowiednich studiów) i nie jest to równoważne z byciem kierownikiem budowy. Stanowisko, które zapewne miał na myśli autor to inżynier budowy i zwykle jest on podwładnym kierownika budowy. Autor pomieszał wiele pojęć. Kierownik budowy jak sama nazwa wskazuje nie pracuje w biurze projektowym przy projektowaniu tylko na budowie i kieruje budową. Osoba pracująca w biurze projektowym zajmująca się projektowaniem to projektant. Można być jednocześnie projektantem i kierownikiem budowy jeśli posiada się uprawnienia budowlane do projektowe i wykonawcze. Skończenie studiów to w tym zawodzie to dopiero początek, ponieważ trzeba odbyć praktykę zawodową, prowadzić książkę praktyk. Praktyka projektowa trwała do tej pory 2 lata w biurze projektowym i rok na budowie. Po odbyciu praktyk, złożeniu książki praktyk w okręgowej izbie inżynierów budownictwa i pozytywnym przejściu weryfikacji praktyk zawodowym przystępuje się do egzaminu na uprawnienia budowlane. Egzamin kosztuje tyle co minimalna pensja krajowa w danym roku. Jest to nie łatwy i odpowiedzialny zawód bez względu czy pracuje się w wykonawstwie czy przy projektowaniu. Uprawnienia wykonawcze czy projektowe nie oznaczają bycia rzeczoznawca budowlanym. Rzeczoznawcą budowlanym może zostać osoba mająca uprawnienia budowlane ale jest to jeszcze dłuższy proces wymagający dużego doświadczenia i wiedzy. Jeśli chodzi o zarobki bywa to różnie, trzeba się liczyć z tym że po skończeniu studiów mało kto może liczyć na takie zarobki. Po uzyskaniu uprawnień też bywa różnie to zależy w jak dużej firmie się pracuje i w jak dużym mieście i od koniunktury na rynku.

    15 wrzesień 2014 19:58
  • Avatar
    Jurek

    Damian ma rację. Ale są jeszcze kierownicy robót poszczególnych branż. Np. kierownik robót branży elektrycznej i kierownik robót branży sanitarnej, którzy również muszą posiadać uprawnienia budowlane tak jak kierownik robót konstrukcyjno-budowlanych, który pełni jednocześcnie funkcję kierownika budowy.

    10 październik 2014 16:17
  • Avatar
    waldek

    Witam, uprawiałem ten zawód. Kilka lat pracy za grosze aby zdobyć doświadczenie. Następnie próba na swoim i tu niespodzianka, niestety przykra, klientów jak na lekarstwo. Założyłem biuro podróży we franczyzie tutaj coś więcej http://polskafranczyza.pl/ tzw franchising , jest tam forum franczyza. Teraz mam się całkiem nieźle, ale kilku zmarnowanych lat nikt mi nie odda

    29 listopad 2016 18:40
  • Avatar
    Tomek

    Najgorszy zawód! !!! Wiem pracuje od kilku lat. Pracujesz co najmniej 10 godzin do tego czasami soboty. Wychodzi ponad 200 godzin. Nie masz życia prywatnego. Zaczynasz o 7 kończysz o 17. Często w delegacji. Dochodzą dojazdy. Praca odpowiedzdalna i męcząca. 90 procent pracowników to pijacy. Zarobki nieźle około 4 tysięcy na rękę. Jednak przeliczajac na godziny słabo to wychodzi..... Ogólnie studia beznadzieja. Trudne i wymagające. Praca albo zapieprz na budowie w mrodzie i zimnie używając się z pijanemu albo czysta praca w biurze za 2 tysie Masakra..... Ludzie dobrze wam radzę nie pchajcie się w to. Niestety pisze to z własnego doświadczenia. Praca dla głupich ludzi dla których praca jest najważniejsza.

    21 grudzień 2016 16:05
  • Avatar
    Gggg

    Ogólnie tragedia zawód. Praca w brudzie mrozie i z pijakami. Niestety pisze to z doświadczenia.
    Ponad 200 godzin stres używanie się z ludźmi.

    21 grudzień 2016 18:12
  • Avatar
    Robert

    Tomek!
    Jesteś debilem i tyle w temacie, piszesz bzdury i nie masz pojęcia o budownictwie.
    Mam kilka budów i ciągle klientów, jestem inspektorem a na innych budowach kierownikiem - jeśli Jesteś kiepski to nic dziwnego że nie masz klientów;
    Nie pisz bzdur bo ludzie to czytają i się zrażają przez takich jak ty.

    22 kwiecień 2017 10:59
  • Avatar
    Bartłomiej

    Rober w takim razie ,
    1. jaką ścieżkę przeszedłeś aby aktualnie być w ty miejscu ?
    2.Jak kształtowały się twoje zarobki na każdym z etapów
    3. Na co najlepiej zwrócić uwagę podczas studiów

    22 kwiecień 2017 22:44
  • Avatar
    Rumcajs

    Witajcie,

    Jako że mam chwile czasu, postanowilem sklecic kilka słów i opisać swoją opinię na temat budownictwa. Jestem magistrem inżynierem i mam niecale 6 lat doświadczenia. Zacząłem karierę w PL, na szczescie długo ona nie trwała i pozniej kontynuowałem ją w UK. Oto moja opinia odpowiadająca na pytanie: "Czy warto iść na budownictwo".

    1.5 roku pracowałem w PL na autostradach dla nie byle jakiej firmy - Strabag. Na szczescie w pore sie kapnąłem, że ktos mnie dyma bez mydła. Poszedlem do swojego pracodawcy i jak mi powiedzial "500zl podwyzki", to powiedzialem: "Na budowę jezdze 6.5h i kimam do hotelach, a do Berlina mam 3.5h. W Berlinie zatrudnie sie w Lidlu i dostane 1500E do ręki przy koszcie życia w Berlinie podobnym do Wrocławia". Poszedlem na górę i wydrukowałem wypowiedzienie - to była najlepsza decyzja w moim życiu smile.gif Pozniej bylo pare kolejnych. Pozniej ostatnie ponad 4 lata w UK, głównie na kolei w dwoch najlepszych firmach w UK.

    [b]W kilku słowach o pracy w budownictwie w PL[/b] - 5 lat na prawdę przerypanych studiów, gdzie ty tyrasz jak wszyscy inni idą balować i Ty chodzisz na niekonczące się poprawki w wakacje, jak inni jadą nad morze. Po 5 latach przesranych studiów przez pierwsze 2-3 lata bedziesz zarabiał pieniadze niewiele wieksze od pensji w Lidlu i słuchał od każdego pracodawcy, że jak śmiesz pytać o wiecej jak nie masz uprawnień. Jak juz po 2-3 latach zrobisz uprawnienia, to dostaniesz 500zl-1000zl podwyżki i przez kolejne pare lat bedziesz słuchał, że uprawnienia może masz, ale świeże, wiec nie moga ci przeciez dac dużej budowy, bo świeżak jesteś.

    Oprócz tego jest to praca bardzo często 12h dziennie / 6 dni w tygodniu (bo trzeba sezon wykorzystać, a każdy inwestor chce mieć zbudowane szybko), w brudzie, syfie, hałasie, całe życie w delegacji (bo przecież nie będziesz budował autostrady przez 25 lat zaraz koło domu?) i co najgorsze pracujesz w wiekszosci z bandą debili, bo kto idzie na robotnika na budowe? Zazwyczaj ci, co im nigdzie indziej nie wyszlo. Kiedyś byli w budownictwie fachowcy, dzisiaj wiekszosc już wyjechała do Niemiec, Norwegii czy UK, a ty jako inżynier odpowiedzialny za jakość bedziesz sobie tylko włosy z głowy rwał i osiwiejesz w wieku 40 lat, bo każdy inny ma wszystko w d... kiedy wszystko jest Twoją odpowiedzialnością. Ja sam to przerabiałem w PL na szczescie nie na długo, bo w porę pokazałem środkowy palec, ale mam informacje z pierwszej ręki od znajomych, że nie wiele sie zmieniło, a dwóch znajomych już jest w UK i w budownictwie w PL nikt ich wiecej nie zobaczy.

    Moj kumpel inżynier, ktory niedawno przyjechał do UK, majac 5 lat doswiadczenia zarabiał w PL 4500zl netto za tyrę 12h/6dni, czyli jak to przeliczysz na stawkę godzinową, to lepiej wziac 1.5 etatu w Lidlu, na jedno wyjdzie kasowo, a nie masz stresu, odpowiedzialnosci, nie pada Ci na łeb i jeszcze pracujesz po drugiej stronie ulicy, a nie dojezdzasz 2h w jedna stronę codziennie, albo w ogole kimasz po hotelach na drugim końcu kraju.

    [b]Pare słów o pracy w budownictwie w UK[/b] - wyglada to o niebo lepiej niż w PL, ale nie zmienia to faktu, że to gówniania praca i są dzisiaj dużo lepsze scieżki kariery. Brytole przynajmniej są wyluzowani i nie gonią, wszystko na spokojnie, bez stesu i bardzo szanują się w pracy. Wiedzą, że to ciezka praca to i po co sobie jeszcze utrudniać srając na siebie? W PL tego niestety nie rozumieją. Zarobki również już zaczynają konkretniej wygladać, zakładasz firmę jednoosobową i robiąc jako prosty inżynier budowy zarobisz jakies 25.000-35.000zl miesiecznie. Na wyzszych pozycjach odpowiednio wiecej. Kozaki z 15 letnim doswiadczeniem robią w UK 500-800Funtów/dzien. Uprawnień w UK nie ma, wiec nie musisz sie o to martwić.

    [b]Czyli podsumowując[/b] - w UK zarobki i atmosfera w pracy to niebo, a ziemia w porownaniu do PL, ale jedno w budownictwie jest niezmienne na całym swiecie. To gówniana praca w brudzie, syfie, całe życie z dala od domu, wieloma godzinami w pracy i zerową opcją stabilizacji. Bo jak tu kupić mieszkanie, jak za rok-dwa skonczysz projekt i mozesz wylądować na drugim koncu kraju? Fajne przez pierwsze pare lat jak jestes świeżo po studiach, ale mocno problematyczne pozniej.

    [b]Teraz pojawia sie pytanie, co jak nie budownictwo?[/b] - Jesli nie przeszkadza Ci delegacja cale zycie, brud, syf i hałas, to idz w górnictwo, geologię, albo coś z odnawialnymi źródłami energii i porządny angielski. Tak samo przesrana praca jak budownictwo, syf, brud i delegacja całe życie, tyra po 10-12h dziennie, ale przynajmniej płacą 4x tyle co w budownictwie, czyli po paru latach na dobrych kontraktach za granicą bedziesz na emeryturze w PL.

    Opcja numer dwa - programowanie, to bezapelacyjnie najlepsza opcja na dzien dzisiejszy jesli koniecznie chcesz isc "inzynierską" drogą. Moj kuzyn nawet studiów nie skonczyl i zarabia w jednym z duzych miast w PL 20.000zl/miesiac jako prosty programista bez studiów, jego znajomi sa w podobnej sytuacji. Mowi, że teraz jest takie zapotrzebowanie, że jesli ja zechce sie przebranżowić, to na dzien dobry dostane 4000zl i wiekszosc firm z radością sama mnie przeszkoli, po roku bede juz na 8000zl, a po dwóch jak jestem kumaty na 12.000-15.000zl (oczywiscie wszystkie kwoty jako firma jednoosobowa). Do tego pracujesz w zasadzie jak chcesz i jak Ci sie podoba, a wiele firm ma nawet bilarda w biurze. Mozesz pracować zdalnie z jakiejś rajskiej wyspy jesli tylko tak sie ustawisz z pracodawcą. Czasami tylko wymagany jest przylot na jakies spotkanie raz na jakiś czas. No i jest to kierunek na ktory zapotrzebowanie bedzie tylko rosnąć, bo dzisiaj każda pierdoła opiera sie na programach i układach scalonych.

    A w ogole najlepsza drogą kariery w dzisiejszych czasach jest sport, jesli jestes młody i masz jakiś ulubiony sport, to skupił bym sie na tym. Sponsorzy nawet tym, ktorzy niczego wielkiego nie zdobywają płacą taką kasę, że ty jako inzynier bedziesz tyrał 10 lat na pensje z jednego sezonu prostego sportowca.

    [b]Podsumowując[/b] - chciałbym jasno podkreslić, że wyrażam tą opinię jako gość, ktory jednak z tego budownictwa trochę wyciągnął, bo przez ostatni rok zarabiałem ok. 35.000zl/miesiac brutto. Czyli nie mowie tego jako leszcz, ktory poszedł na studia, a pozniej mu nie wyszlo i teraz tu płacze. Mimo takich pieniadzy uważam ten kierunek za totalne nieporozumienie, w szczegolności w PL, gdzie bedziesz tyrał za na prawde skandaliczne pieniadze.
    Mimo, że jakoś mi się udało z budownictwa troche wyciągnąć kasy, to serdecznie odradzam to ścieżkę kariery, bo ja w zasadzie jestem jedynym z roku, ktoremu udało sie to tak rozegrać. Reszta tyra za na prawdę nędzne pieniadze w stosunku do pracy jaką wykonują. Idąc wyżej wymienionymi przykładami kariery, narypałbym się DUŻO mniej, a zarobił przynajmniej tyle samo.
    Jako, że już spaliłem tyle energii i czasu, aby dojść do tego miejsca kariery gdize jestem, to jeszcze mam zamiar ze 2 lata pociagnac na jakimś kontrakcie, ale potem nikt już mnie wiecej w budownictwie nie zobaczy, a każdemu z całego serca bede ten kierunek odradzał, bo w stosunku do stresu, wyrzeczeń, ogromnej odpowiedzialności i godzin w pracy, jest to na prawdę bardzo słabo opłacany i bardzo niedocieniany kierunek.

    Jeszcze na dodatek wez pod uwagę jedną, bardzo istotną kwestię. Budowownictwo jest ogromnie zależne od sytuacji budżetu kraju i sytuacji politycznej. Jesli pojdziesz teraz na studia, to magistra inzyniera bedziesz mial przy dobrych wiatrach za 5 lat. I teraz pamietaj, że za 5 lat skonczą sie pieniadze z UE na inwestycje w autostrady i kolej. A to oznacza, że pojawi sie na rynku mnostwo inżynierów bez pracy. Stawki już głodowe spadną jeszcze bardziej, bo juz teraz inżynierów na rynku jest zbyt wielu. Chcesz być jednym z nich? Zareaguj w porę, żeby pozniej nie pluć sobie w brodę.

    22 sierpień 2017 22:24
  • Avatar
    Inż.

    Sporo prawdziwych opinii. Ogólnie dobrze się zastanówcie.

    17 wrzesień 2017 16:24
  • Avatar
    AR EK

    Pracuję jako asystent projektanta dróg w Londynie (4 letnie doświadczenie po studiach) i mam £3150 brutto miesięcznie. Będąc w Warszawie miałem 3500 netto miesięcznie. W porównaniu do kolegi Rumcjajsa z budowy zarabiam mniej, ale w biurze mam spokój, cisze i relax. 90% bez stresu i bez użerania się z ludźmi. Bardzo lubię swoją pracę i mam czas na wszystko (hobby).

    23 październik 2017 16:14

Dodaj swój komentarz *: